TYLKO U NAS

Uderzenie w „Ożarów”. „Bedzio” i spółka za kratami

aktualizacja: 10:44 wyślijdrukuj
Zatrzymanie jednego z członków gangu „ożarowskiego” (fot. policja)

Robert B. ps. Bedzio, były ochroniarz i przyjaciel nieżyjącego już Andrzeja K. ps. Pershing, został zatrzymany przez CBŚ za kierowanie odradzającym się gangiem ożarowskim – dowiedział się portal tvp.info. Razem z nim, podczas czterodniowej obławy ujęto 27 członków tej groźnej bandy. W ciągu kilku lat grupa ożarowska wprowadziła na rynek ponad tonę amfetaminy.

Do pierwszych zatrzymań członków grupy ożarowskiej doszło już w czwartek, kiedy to zatrzymano jej 21 najważniejszych członków. Wpadł m.in. domniemany lider bandy – 48-letni Robert B. ps. Bedzio.

W operacji CBŚ, wspieranego przez policyjnych antyterrorystów uczestniczyło ponad 100 funkcjonariuszy. Zatrzymania miały miejsce w Warszawie, Białymstoku, Toruniu i Sochaczewie. Uderzono bowiem nie tylko w członków grupy ożarowskiej, ale także członków gangów z nią powiązanych.

Wyprodukowali ponad tonę amfetaminy

Do poniedziałku zatrzymano w sumie 28 osób, w tym „kapitanów” grupy. Do wczoraj sądy aresztowały 15 osób, a pięć kolejnych czeka na rozstrzygnięcie wniosków o areszty. Podczas przeszukań znaleziono kilkadziesiąt tysięcy zł, 10 kg trotylu, 3 kg plastycznego materiału wybuchowego, 6 granatów i 6 sztuk broni palnej wraz z amunicją.

– Zatrzymanym postawiono zarzuty wytwarzania, wprowadzania do obrotu oraz uczestnictwa w obrocie znacznymi ilościami narkotyków, handlu bronią palną i amunicją oraz posiadania materiałów wybuchowych. W sumie zatrzymanym zarzuca się wyprodukowanie i udział w obrocie ponad toną amfetaminy i 170 litrami BMK. – To kontynuacja realizacji z grudnia 2013 r. gdy zatrzymano 12 osób związanych z grupą ożarowską – opowiada jeden ze śledczych warszawskiej prokuratury apelacyjnej, której prowadzi sprawę „Ożarowa”.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że rozbita grupa dysponowała kilkoma prężnie działającymi laboratoriami, w których wytwarzano amfetaminę. Rozbicie grupy było zaś możliwe, dzięki przerwaniu zmowy milczenia przez skruszonych członków bandy, z których jeden został świadkiem koronnym.

Wierny druh „Pershinga”

Robert B. ps. Bedzio, to były ochroniarz i przyjaciel założyciela gangu – Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Kiedy w grudniu 1999 r. w Zakopanem zamordowano „Pershinga”, Robert B. natychmiast przyjechał na miejsce. Był też gotów iść na wojnę z gangiem pruszkowskim, aby pomścić śmierć druha. „Bedzio” nie tylko był zaufanym człowiekiem osławionego bossa, ale nawet związał się z jego córką.

Jednak przed kilku laty gangster zaczął robić interesy m.in. z Adamem D. ps. Młody Wańka (synem jednego z członków zarządu „Pruszkowa"). Trafił do więzienia, a po odsiadce wrócił do „Ożarowa”. W czerwcu 2004 roku do Robert B. zasłynął próbą storpedowania swojego wyroku. Trafił do szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie. „Bedzio” przekonywał, że cierpi na dyskopatię. Dr Monika B. wykonała u niego prosty zabieg, po którym miał przechodzić trzytygodniową rekonwalescencję w szpitalu. Jednak sąd sprawdził zwolnienia „Bedzia” uznając, że to tylko wybieg, mający chronić gangstera przed odsiadką. Karetka odwiozła przestępcę ze szpitala do więzienia na Rakowiecką w Warszawie.

Matecznik stołecznej mafii 

 „Ożarów” pojawił się na przestępczej mapie Polski już w latach 80. za sprawą jego charyzmatycznego lidera „Pershinga”. Grupa z podwarszawskiego Ożarowa zaczynała od kradzieży ze sklepów i rozbojów, by w latach 90. zająć się napadami na hurtownie i transporty z przemycanym spirytusem.

Gang szybko rósł w siłę i w pierwszej połowie lat 90. połączył się z gangiem pruszkowskim. W ramach jednej grupy, „ożarowscy” cieszyli się dużą autonomią, ale musieli oddawać część zysków do wspólnej kasy „Pruszkowa”. Jednak już pod koniec lat 90. doszło do rozdziału grupy ożarowskiej od silniejszego sojusznika. W nowe stulecie gang wszedł mocno przetrzebiony i ograniczył się do utrzymania wpływów w części Warszawy.

Przed kilku laty gang ożarowski przeniósł część swoich interesów do woj. lubelskiego, głównie do stolicy regionu. Bandyci stworzyli sieć handlarzy i przemytników narkotyków, uruchomili nawet kilka własnych laboratoriów amfetaminowych. Jednak w ostatnich lat lubelscy rezydenci „Ożarowa” zostali zatrzymani.

  • Uderzenie w gang „ożarowski” (fot. policja)
  • Uderzenie w gang „ożarowski” (fot. policja)
  • Uderzenie w gang „ożarowski” (fot. policja)

Uderzenie w gang „ożarowski” (fot. policja)

Wybrane dla Ciebie